piątek, 27 lutego 2009

Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu...


















Wóz nurza się w zieloność i jak łódka brodzi,

Śród fali łąk szumiących, śród kwiatów powodzi,

Omijam koralowe ostrowy burzanu.


Ową najznamienitszą, jak sądzę, strofą wielkiej poezji mickiewiczowskiej pragnę rozpocząć. Niniejszym rozpoczynam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz